
„Może nie ucz dziecka gwary, bo pomyli mu się z polskim i będzie miało problemy w szkole” – to zdanie wciąż można usłyszeć od niejednej babci, sąsiadki czy nawet pediatry. Wielu rodziców na Śląsku zadaje sobie to samo pytanie: czy gwara śląska pomaga, czy raczej przeszkadza w rozwoju dziecka? Czy warto mówić do malucha po śląsku, czy lepiej trzymać się wyłącznie polszczyzny ogólnej? Odpowiedź, oparta na badaniach językoznawców, może Was zaskoczyć – i najprawdopodobniej rozwieje wszystkie wątpliwości.
Spis treści
Zanim odpowiemy na pytanie o wpływ gwary na rozwój dziecka, warto wyjaśnić samo pojęcie dwujęzyczności. Według definicji wybitnego szwajcarskiego badacza François Grosjeana, dwujęzyczność to po prostu codzienne używanie minimum dwóch języków – albo języka i gwary. Zgodnie z tą definicją dziecko, które na co dzień słyszy w domu zarówno polszczyznę ogólną, jak i gwarę śląską, jest dzieckiem dwujęzycznym – dokładnie tak samo, jak dziecko wychowywane w rodzinie polsko-angielskiej czy polsko-niemieckiej.
To ważna zmiana perspektywy: gwara śląska nie jest „gorszą”, „niepełną” wersją polskiego, którą trzeba wyplenić, żeby dziecko dobrze mówiło – to pełnoprawny system językowy, funkcjonujący obok języka ogólnopolskiego.
Warto też wspomnieć, że wśród językoznawców trwa spór o status śląszczyzny – część badaczy określa ją jako gwarę lub dialekt języka polskiego, inni jako odrębny etnolekt, a jeszcze inni wskazują, że ze względu na dużą liczbę słów odmiennych od polszczyzny ogólnej, powinna być traktowana jako osobny język. W 2023 roku Sejm formalnie uznał język śląski za język regionalny, choć w publikacjach naukowych najczęściej używa się neutralnego określenia „etnolekt śląski” (ślōnskŏ gŏdka).
Niezależnie od tego sporu terminologicznego, jedno jest pewne: z punktu widzenia rozwoju dziecka, kontakt z gwarą śląską działa dokładnie tak samo, jak kontakt z odrębnym językiem obcym.
Dr Sonia Szramek-Karcz, językoznawczyni z Uniwersytetu Śląskiego, w wywiadach dla mediów naukowych wprost stwierdza, że dzieci posługujące się jednocześnie językiem ojczystym i gwarą łatwiej przyswajają kolejne języki obce. Powołując się na definicję Grosjeana, podkreśla, że nauka i używanie języka śląskiego sprawia, iż kolejne języki są przyswajane szybciej.
Co równie istotne, badaczka wraz z zespołem zajmującym się dwujęzycznością (w tym m.in. z Uniwersytetem w Neuchâtel w Szwajcarii) stanowczo podważa popularny mit, jakoby nauka więcej niż jednego „języka” jednocześnie miała przeciążać umysł dziecka. Jak podkreśla, nie stwierdzono niczego takiego jak przeciążenie umysłu dziecka wielojęzycznością – wręcz przeciwnie, wiele dzieci naturalnie i bezproblemowo dostosowuje się do funkcjonowania w kilku systemach językowych jednocześnie, nawet w rodzinach, gdzie rodzice mówią różnymi językami, a dodatkowo dziecko ma kontakt z językiem opiekunki czy otoczenia.
Przekonanie, że gwara „psuje” polszczyznę dziecka, wywodzi się głównie z czasów, gdy dialekty regionalne postrzegano jako coś gorszego, wiejskiego, niegodnego „poprawnej” mowy. To podejście, choć wciąż pokutuje w niektórych środowiskach, nie znajduje potwierdzenia we współczesnych badaniach językoznawczych. Dzieci dwujęzyczne – w tym te wychowywane w kontakcie z gwarą – rozwijają się językowo równie dobrze, a często nawet sprawniej, niż ich rówieśnicy posługujący się wyłącznie jednym kodem językowym.
Warto też pamiętać, że mózg dziecka jest niezwykle plastyczny i doskonale radzi sobie z rozróżnianiem kontekstów – dziecko szybko uczy się, że z babcią rozmawia się inaczej niż z panią w przedszkolu, i naturalnie przełącza się między kodami językowymi, podobnie jak robią to dzieci dwujęzyczne na całym świecie.
Poza wspomnianym już łatwiejszym przyswajaniem kolejnych języków obcych, dwujęzyczność regionalna niesie ze sobą jeszcze kilka innych korzyści:
To najczęstsza obawa rodziców – czy dziecko mówiące gwarą będzie miało trudności z nauką „poprawnej” polszczyzny w szkole. Z perspektywy współczesnej wiedzy o dwujęzyczności taka obawa jest w większości przypadków nieuzasadniona. Dzieci dwujęzyczne na całym świecie – niezależnie od tego, czy chodzi o parę język-gwara, czy dwa odrębne języki – doskonale radzą sobie z rozróżnianiem kontekstów, w których używają danego kodu językowego.
Ewentualne trudności pojawiają się rzadko i zwykle dotyczą specyficznych sytuacji indywidualnych, a nie samego faktu dwujęzyczności. W razie wątpliwości zawsze warto skonsultować się z logopedą, który oceni rozwój mowy dziecka całościowo – ale sam kontakt z gwarą nie jest z założenia czynnikiem ryzyka.
Jeśli chcecie, by Wasze dziecko naturalnie oswajało się z gwarą śląską, nie musicie rezygnować z języka polskiego ani stosować sztywnych zasad. Wystarczy:
Odpowiedź na pytanie postawione w tytule jest jasna: zgodnie z aktualną wiedzą językoznawczą, gwara śląska nie przeszkadza w rozwoju dziecka – wręcz przeciwnie, funkcjonuje jak każda inna forma dwujęzyczności i niesie ze sobą realne korzyści rozwojowe. Zamiast obawiać się, że gwara „namiesza” dziecku w głowie, warto potraktować ją jako naturalny atut – most łączący malucha z regionalną tożsamością, rodziną i bogatą historią Śląska.
Jeśli szukacie przyjemnego sposobu na osłuchanie dziecka z gwarą, zajrzyjcie na kanał Bajtel Nuta – nasze piosenki po śląsku dla dzieci to naturalna, radosna forma kontaktu z etnolektem śląskim, bez presji „nauki” czy poprawiania. A w naszym sklepie znajdziecie też maskotki i ubranka, dzięki którym śląska tradycja stanie się dla dziecka jeszcze bardziej namacalna.
Czy Wasze dziecko rośnie w kontakcie z gwarą śląską? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu – to zawsze cenne źródło wiedzy dla innych rodziców!

